Rekolekcje Wspólnoty Dobrego Pasterza 2024

„Relacje we wspólnocie” to temat naszych tegorocznych rekolekcji. Jako Wspólnota Dobrego Pasterza raz w roku wyjeżdżamy na kilka dni by pobyć ze sobą, posłuchać Boga, rekolekcjonisty, ale też wsłuchać się w siebie. Do przeżycia tego czasu zapraszamy też tych, którzy razem z nami służą ubogim, naszych wolontariuszy, przyjaciół i ubogich.

„Chciałby byśmy zatrzymali się przy relacjach. Dlaczego przy relacjach? Dlaczego relacje traktuję jako temat religijny, a nie temat typowo psychologiczny? Ponieważ cała debata o relacjach zaczęła się odnośnie pytania kim jest osoba, nie tylko kim jest człowiek, ale kim jest osoba.”

1-5 maja spędziliśmy w Bodzanowie, w domu rekolekcyjnym prowadzonym przez Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. O poprowadzenie rekolekcji poprosiliśmy o. Marcina Szwarca OMI, misjonarza ludowego, którego mieliśmy okazję posłuchać dwa lata temu. Wtedy mówił nam o św. Józefie, a teraz o relacjach we wspólnocie. A mówił w sposób bardzo przejrzysty, uporządkowany i prosty w przekazie, jednocześnie poruszając głębokie tematy i trafiając prosto w serca i nasze potrzeby.

„Nie bójcie się dawać czasu temu drugiemu człowiekowi na to, żeby zaufał, żeby poczuł się bezpiecznie przy was. Może też warto zadać sobie pytanie: na ile ludzie czują się przy mnie bezpiecznie? Może nie czuję się przy mnie bezpiecznie i dlatego nie są autentyczni? Jest jeszcze trzecia relacja oprócz do Pana Boga i innych ludzi, jesteśmy też ze sobą w relacji i o tym nigdy nie wolno nam zapominać. Na ile się boję siebie, na ile się nie boję siebie? Na ile jestem autentyczny przed sobą? My często uciekamy. I zobaczcie jakie my mamy różne ucieczki… Gdzie uciekam przed sobą, przed swoimi myślami, przed osądzaniem, ocenianiem siebie?”

Czas ten spędziliśmy też na integracji podczas wycieczki do Czech i Mosznej. Była to okazja wprowadzania w życie tego, co usłyszeliśmy podczas kazań i konferencji.

„Mamy tworzyć wspólnotę, ale ona ma iść w kierunku – tego nie wolno nam zapomnieć. A mówię to w kontekście działania i budowania relacji, żeby tego nie przeakcentować. Relacje nie są bożkiem i praca nie jest bożkiem. Ważny jest ten trzeci element: odpoczynek. Bez odpoczynku się nie da, tak jesteśmy skonstruowani. Potrzebny jest odpoczynek fizyczny i psychiczny i to jest czas na tzw. ostrzenie piły.”

„Zwieńczeniem jakichkolwiek relacji jest właśnie miłość. Żeby relacja była dobra potrzeba miłości, to jest klucz do przeżywania relacji.  Miłość to decyzja, która zakłada wolność, wolną wolę, dlatego my jesteśmy wszyscy zdolni do miłości, dlatego możemy decydować w jaki sposób każdy z nas podchodzi do drugiego człowieka, niezależnie czy go lubię czy nie, bo Pan Jezus nie mówi, że mamy wszystkich lubić, po pierwsze to jest niemożliwe, po drugie nie wszyscy muszą nas lubić, bo to też jest niemożliwe, ale wszystkich możemy kochać, do miłości jesteśmy stworzeni, powołani. Bez wolności nie ma miłości. Kochać może tylko ten, kto potrafi powiedzieć „nie”. Bez asertywności nie ma miłości. Nieśli nie potrafisz powiedzieć nie, to nie masz wyboru. Ważna jest też umiejętność odmawiania.

I teraz gdy popatrzymy na Pana Boga, to jest Boża decyzja żeby nas kochać i to kochać w sposób szczególny, wyjątkowy, aż po śmierć, po krzyż.”

Udało nam się również spotkać z człowiekiem, który kilka lat temu był we wspólnocie. To właśnie wtedy, już jako dorosły przyjął sakrament komunii i bierzmowania, a dziś w oparciu o własne doświadczenie pomaga ludziom w trudnej sytuacji życiowej, a także realizuje swoją pasję prowadząc bibliotekę. A my w bibliotece znaleźliśmy stary artykuł z Gościa Niedzielnego z czasów tuż przed założeniem wspólnoty, kiedy to zwaliśmy się Duszpasterstwem Młodych 🙂

„Ja nie zawsze wiem co jest dobre dla drugiego człowieka, ten drugi człowiek też nie zawsze wie co jest dobre dla niego, dlatego ważne jest szukanie woli Bożej. Kiedy przychodzę i chcę z miłością służyć drugiemu człowiekowi, to ważne, żebym czerpał z tego, który jest miłością, czyli pytał się tego, który jest miłością, co jest faktycznie miłością dla tego drugiego człowieka, bo On wie lepiej. Na ile my też pytamy: „Panie Boże, co jest miłością wobec tego drugiego człowieka?” Oczywiście to się przekłada również na podejście do siebie. Pytaj się co jest dla ciebie dobre, Pana Boga pytaj co jest dla Ciebie dobre.”

To był niezwykły czas. Zostało w nas wiele pytań zadanych przez o. Marcina, na które będziemy szukać odpowiedzi w codzienności życia we wspólnocie i służbie ubogim.